sobota, 10 grudnia 2011

Zatrzymaj się na chwilę


Udzielam sobie samej przedświątecznego rozgrzeszenia w kwestii niskiej częstotliwości pisania postów. Dzieje się tak z różnych powodów. Jednym z nich jest brak czasu bądź zła jego organizacja, a drugim chyba najważniejszym fakt, iż od dawna powinnam zrobić COŚ z rzeczami mojego Syna, które stoją w jego pokoju, a które to oddano mi w szpitalu, czytaj: rzucono niczym psu kość po Jego odejściu (wspominałam o tym w jednym z postów). Dojrzałam wreszcie do etapu, aby coś z nimi zrobić! Na dziś, jeszcze nie wiem dokładnie co, ale wiem i czuję, że nadszedł ten czas. Jednak nie lubię siebie takiej, bo z jednej strony jakaś siła pcha mnie, aby to zrobić, a z drugiej odkładam ten moment z dnia na dzień.

Teraz, gdy piszę ten post znowu jest sobota, kolejny bardzo późny wieczór, a ja siedzę na rozłożonej kanapie z ta różnicą, że obok mnie spokojnie śpi Pola, która zdążyła przylecieć na parę tygodni do domu, przede wszystkim na święta. Jeszcze nie tak dawno, bo dokładnie 11 września wylatywała do Stanów, a tu ani się obejrzałam, a czekałam już na Nią na lotnisku - czas pędzi jak szalony. Wszyscy bardzo cieszymy się z przyjazdu Poli, ponieważ od dwóch lat nie spędzała świat w Polsce. Kiedyś powiedziała mi, że zrobi wszystko, aby przyjechać na Święta Bożego Narodzenia, że nie wyobraża sobie, aby te szczególne święta spędzać z dala od domu. Tak po cichu, myślę sobie, że zależy jej głównie na tym, aby święta spędzić z dziadkami, cieszyć się, że zastała ich w dobrym zdrowiu. Na tyle lat mojego żywota, ja też doświadczyłam dwukrotnie nieobecności w czasie świąt w Polsce, mimo iż spędzałam je w gronie rodzinnym, to nie był mój dom rodzinny, to nie była Polska ze swoistym kolorytem tych świąt. Czułam się obco i nieswojo i chyba rozumiem pobudki, dla których moja córka przyfrunęła do Polski.

Właśnie dlatego, że szybkimi krokami zbliżają się święta, chciałabym prosić Ciebie, Drogi Czytelniku, żebyś...zatrzymał się na chwilę w tej gonitwie nie tylko przedświątecznej, ale i w czasie świąt. Proszę, bądź uważny(a) na to, co ktoś mówi do Ciebie, albo nie może lub nie chce powiedzieć, bo boi się niezrozumienia i drwiny. Wiem, że moja prośba wygląda ckliwie, żeby nie powiedzieć żałośnie, ale to wszystko ma głębszy sens. Dlaczego? Ano dlatego, że w głównej mierze, to święta radości, przecież nie chcemy pozbawiać siebie humoru przykrymi rzeczami i wspomnieniami. Wprawdzie zostawiamy puste miejsce przy stole, aby tradycji stało się zadość, ale rozmowa, czy też wspomnienie, tak szczere o tych, którzy odeszli, to może niekoniecznie w czasie świat, a jeśli już, to tylko na chwilę! Nie chcemy psuć sobie radości z wieczerzy wigilijnej, wszak Bóg się rodzi, biesiadujemy, za chwilę będziemy rozpakowywać prezenty! Nie chcę i nie mam prawa uogólniać, ale często tak się zdarza. My, chcemy się weselić i nie ma w tym nic złego! Tak, to wszystko prawda, tyle tylko, że być może kiedyś, gdzieś przy jakimś wigilijnym stole też siedział ktoś, kto cieszył się z wizyty Świętego Mikołaja, śpiewał kolędy i zajadał na przemian rybę po grecku z kluskami z makiem. Może winniśmy pamiętać o tych, którzy odeszli i wspomnieć o Nich w ten wigilijny wieczór. Może mamy za co Im dziękować, może wspomnienie jakichś sytuacji wesołych czy smutnych spowoduje, że poczujemy, iż ten KTOŚ SZCZEGÓLNIE NAM BLISKI odejdzie na ten magiczny moment od Pańskiego stołu tam w niebiesiech i zasiądzie do wieczerzy z nami, przecież tego wieczoru cuda zdarzają się, może w naszej wyobraźni zobaczymy czyjąś postać do której, tak bardzo tęsknimy. Tej szczególnej radości, nawet przez łzy, Wam życzę.
                                                                                                                         Clara

                                                     

                                                                                                                       

8 komentarzy:

  1. Dziękuję... wspaniałe, mądre słowa...dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. proszę pani proszę się do niczego nie zmuszać zrobić kącik z rzeczami syna by nuc do nich wracać....

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj sisi, jeśli to moje pisanie jest dla Ciebie coś warte, to bardzo cieszę się:-). Twoje słowa to dla mnie swoisty prezent Bożonarodzeniowy, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Do zatopionej w myślach. Wiesz, ja jestem na etapie, że w końcu dojrzałam do jakieś zmiany, aby np.rzeczy Filipa przełożyć z torby podróżnej i worka na śmieci, na którym widnieje napisane czarnym flamastrem jego nazwisko do szafy na najwyższą półkę. Tam na niej już położyłam parę rzeczy. Oczywiście zanim położę do szafy, wcześniej upiorę, ale nie mogę wyczyścić jego butów sportowych, gdzie na protektorze (podeszwa) są drobinki piasku. Czy ja, aby nie przesadzam ze swoimi wymysłami? Może dla kogoś z boku tak, ale inaczej nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku,
    dużo zdrowia i radości
    życzy
    Ataner

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Ataner, dziękuję za piękne życzenia, a Tobie i Twoim najbliższym życzę samych serdeczności na te święta, aby upłynęły w radości i spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tegoroczne Boże Narodzenie spędzam na obczyźnie, z dala od Polski, od domu, od grobu mojego synka...Wśród obcych ludzi, w innej kulturze,i tradycji...
    Sama wybrałam właśnie tak, żeby nie powtorzył się koszmar ubiegłorocznej wigili...
    Dziękuję Claro za życzenia, ja również Ci życzę, aby nadchodzące Święta były dla Ciebie i Twoich bliskich, niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.

    OdpowiedzUsuń
  8. Do maprzema - u mnie tak się zdarzyło, że przez ostatnie dwa lata święta spędzałam poza Polską, bynajmniej nie z własnego wyboru (raz pojechałam na uroczystą graduację do Poli). My, nie czujemy się dobrze w tym czasie poza Polską. Widzisz, każdy jest inny, każdy przeżywa swoje problemy na swój sposób. maprzema, jeszcze raz dziękuję za życzenia i chociaż odrobiny ukojenia w Nowym Roku życzę.

    OdpowiedzUsuń