sobota, 4 maja 2013

Człowiek człowiekowi...

Dzisiejszy post jest drugą częścią maila, którego napisała do mnie Jola. Streszczając Jej zapiski można by zacytować łacińską sentencję: "Homo homini deus, homo homini lupus" - "Człowiek człowiekowi bogiem, człowiek człowiekowi wilkiem". Oto treść:

Witaj,

 Bardzo cieszę się, że sprawiłam Ci radość i przesłałam trochę ukojenia w tych szczególnie trudnych dniach. Doświadczenia tego czasu, te chwile, uczucia będziesz pamiętać przez długie lata. Sama sytuacja jest trudna, Ty rozdarta między dwiema osobami, które kochasz, sytuacją prawną za granicą blokującą możliwość powrotu do kraju, mam na myśli fakt, że czujesz, że nie masz kontroli, tylko ktoś steruje, zabrania. To wszystko tworzy poczucie ograniczenia Twojej wolności - tak to wygląda, gdyby spojrzeć z góry na same suche fakty. Z drugiej strony, powiedz, czy nie masz odczucia, że to, co dzieje się, jest jakby w całości zaplanowane z każdym szczegółem?! Obserwuj uważnie, co wydarza się dookoła! Jestem przekonana, że wiele jest takich drobnostek, wręcz miniaturowych sytuacji. Pisząc dalej, jestem przekonana, że niestety, wiele z tych maleńkich spraw nie dostrzegasz, a one właśnie przynoszą ukojenie, takie małe radości, które mają Ci pomóc i przetrwać. Te prozaiczne radości, które pojawiają się każdego dnia, to one powodują chociażby skromny uśmiech, można by powiedzieć, taki leciutki, jakby zwykły grymas czy drżenie mięśni twarzy. Te drobnostki, gdy zostają zauważane, pomagają często przetrwać trudne chwile. Wiem, że uśmiech obcego dziecka, przyglądający się kot, gołąb na balustradzie balkonu - nie są panaceum na cały nasz życiowy ból wynikający z przeżywanych problemów, ale te drobnostki powodują, iż mamy świadomość, że w życiu nie tylko wokół nas, mnie, Ciebie są problemy, trudne sytuacje, decyzje, ograniczenia powodujące, że czasami ciężko nabrać powietrza i odetchnąć pełną piersią. Chciałabym, żebyś w dogodnym dla Ciebie momencie, zaczęła delektować się tymi drobnostkami, a teraz rozejrzyj się, jest ich wiele! Część z nich... podsuwają Ci Twoi bliscy.

Wiem, że jest Ci ciężko. Twoja sytuacja ogólnie nie jest łatwa, poza tym, przeszłość w teraźniejszych trudnych chwilach również ciąży. Chciałabym, żebyś powolutku zaczęła inaczej patrzeć na świat! Bardzo chciałabym też, aby nie pochłonęła Cię depresja, żeby Ciebie nie zniszczyła! Smutek a depresja, to dwie różne sprawy, wiem, że o tym wiesz! Smutek - TAK, gdy trzeba, ale depresja stanowczo - NIE! Dziś nie będzie tak długo jak wczoraj - jutro poniedziałek, normalny tydzień, praca, obowiązki, ale chcę koniecznie spróbować pokazać Ci jak można inaczej spojrzeć na toksyczne, jadowite stwierdzenia, opinie, hasła znajomych, czy dalszej rodziny. Spróbuj spojrzeć na to tak: wszystko zaczęło się od dobra, bo świat został stworzony jako dobry. Nieposłuszeństwo Ewy sprowadziło na ziemię grzech , czyli zło, ale w naturalny sposób, dążymy do dobra. Łatwo się do niego przyzwyczajamy, tak jak do ciepła. Każdy z nas chce być tym dobrym, tym prawym, tym, który postępuje właściwie. I wspaniale byłoby, gdybyśmy to odnosili wyłącznie do siebie! Niestety, tak nie jest, a granica ta jest bardzo delikatna. Po jej przekroczeniu zaczyna się RYWALIZACJA - ja jestem lepszy, tak, to ja jestem ten dobry, to ja wiem lepiej niż on, ona, oni i ja będę lepszy niż oni! To ja robię dobrze a oni źle! AMBICJA i całe gama zachowań dotyczących udowodnienia innym, że ja jestem super ekstra a wy reszta, jesteście tacy malutcy! To tak w skrócie, bo po przekroczeniu tej granicy, w której to ja powinnam rozwijać swoje dobro, poszerzać je, dawać innym, aby inni też je odczuli - po jej przekroczeniu (specjalnie powtarzam się) rodzi się wiele zachowań, które dobra nie czynią - wśród nich jest OCENIANIE. Biedny jest człowiek, który ocenia, obwinia, oczernia! Ten, kto tak czyni, błędnie myśli, że jest tym dobrym! Natomiast trzeba powiedzieć komuś, że jest tym złym, że to co robi jest karygodne! Biedny, bo nie wie, jak daleko mu do dobroci.
Wokół nas jest wielu specjalistów od naszych problemów. Oni wiedzą lepiej! My, nie mamy wpływu na to, że oni tak myślą! Możemy wybaczać, robić swoje, czyli rozwijać swoje dobro, swoją miłość i żyć dalej. Jest też druga opcja, można załamać się, pogrążyć w smutku, dopuścić szereg zafałszowanych osądów o własnej osobie, ale ta opcja nie będzie prowadzić do rozwoju miłości  przeciwnie, będzie ją niszczyć!

Ktoś zarzucił Tobie, że jesteś za granicą, a w kraju został bardzo chory ojciec. Wszyscy są, a Ty wyrodna córka na wakacjach! Bez względu na to, kto to był, czy ktoś z rodziny, czy sąsiedztwa - nie miał prawa tak mówić! Bo nie jest uczestnikiem sytuacji, nie wie, co jest w środku, nie wie jak sprawy wyglądają, nie wie jak cała sytuacja wygląda! Co więcej, nie odczuwa jej, nie odnosi, nawet nie próbuje odnieść sytuacji do siebie, prozaicznie pomyśli: gdyby to był mój ojciec, to byłbym przy nim - PARANOJA jakaś! Nie może tego wiedzieć, może tego chcieć, pragnąć, ale nie wie jaką decyzję podjąłby, będąc w środku, a może w ogóle nie przejąłby się chorobą, bo przecież, my też nie wiemy jakie więzi ma ten człowiek, każdy wywodzi się z innego domu rodzinnego! W jednych się kocha, w innych pije, bije, gwałci, jeszcze w innych stawia na pierwszym miejscu pieniądze i to one stanowią wartość, a w innych skrajnych - morduje! Chciałoby się krzyczeć: LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY, SERCA! To, że tak mówią, oceniają, wynika z tego, że oni chcą być tymi prawymi, niestety, gdzieś pogubili się w życiu! Zapomnieli o czymś ważnym... W ich słowach, które Ciebie ranią, są tak naprawdę ich przekonania, że tak powinno być, że tak zrobiliby. Niestety, życie nie jest takie proste!. Nie mamy na świecie tylko dwóch kolorów - czarnego i białego! Istnieją tysiące okoliczności dodatkowych, sytuacji, uczuć. Oni o tym zapomnieli, lub nigdy nie wiedzieli! Pragną dobra, a czynią zło! Wybacz im, nie odnoś tych słów do siebie, pomyśl, że błądzą, ale może kiedyś zmienią się. Tak nie wiele trzeba, życie zmienne jest, nie wiemy kiedy otrzymamy kolejną lekcję pokory. Kolejny test z naszej miłości.

Krytyk, to zwykle osoba znakomicie wykształcona w wąskiej specjalizacji. Ekspert posiadający genialną wiedzą z danego zakresu. Krytyk ocenia pod względem gatunku, pewnych ściśle określonych kryteriów. Ludzie krytykują, chociaż wiedzy nie posiadają i to jest ich podstawowy błąd! Wiedzę o nas, ma tylko Bóg i On będzie nas oceniał! To on wie, co mamy w sercu, doskonale nas zna i wie z czym w życiu zmierzaliśmy się! My ludzie, jesteśmy niedoskonali w swej doskonałości! Wolność dana nam przez Boga nieraz nas niszczy! Chcemy dobra, żeby nam było dobrze, ale błądzimy. Komentarze tych osób ucinałabym krótko - nie wypowiadaj się, jeżeli sytuacja Ciebie nie dotyczy, wiesz bardzo niewiele! Czy ktokolwiek z nich zapytał jak się czujesz i czy nie potrzebujesz pomocy? Pewnie nie...

Claro, nie skupiaj się na jadowitych słowach, tylko na tym, że ludzie zbłądzili, albo od zawsze z powodu braku miłości szli złą drogą. Takie sytuacje weryfikują sumienia i przyjaźnie. Pamiętaj, że tylko miłość, czyni człowieka szczęśliwym, a w ich słowach nie ma miłości, nie niosą nic pozytywnego! Nie skupiaj się na nich, wybacz ludziom! Bardzo chciałabym, abyś nareszcie zaczęła oddychać bez ciężaru na sercu i nie zatruwała się tym wszystkim! Pielęgnuj swoja miłość, szukaj tych promyków radości, one są wokół Ciebie, a drobnostki dodadzą Ci sił!

Dziękuję za wiersz...bardzo piękny. Wzruszyłam się, bo nigdy nikt nie przysłał mi wiersza, a tym bardziej nie napisał. Pamiętaj, nie daj się! I wiesz...w końcu będzie wspaniale - uwierz w to!

Jola

10 komentarzy:

  1. Claro, przeczytalam, to jest wlasnie cala zyciowa madrosc. Dziekuje Tobie ze sie dzielisz tym co napisala Jola do Ciebie, dziekuje Joli.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, to co napisała Jola z pewnością jest Ci również znane. Niby wiemy o tym, co czytamy, ale jak znajdujemy się w jakiejś trudnej sytuacji, nie zawsze umiemy sobie poradzić, albo wychodzimy z niej mocno poranieni, żeby nie powiedzieć poturbowani! Te życiowe mądrości zostały nam po prostu przypomniane, za co i ja raz jeszcze dziękuję.

      Usuń
  2. Chciałoby się rzec - nic dodać, nic ująć. Jola w świetny sposób opisała wszystko. Też często zastanawiam się, jak ludzie (z taką lekkością) potrafią kogoś ocenić a nie starają się nawet zrozumieć. Nie próbują wczuć się w czyjeś położenie, ale do oceniania są pierwsi. Przykre. Cóż, trzeba wiedzieć kim/czym się przejmować a kim/czym nie:). Nie ma innego wyjścia. Nie można dać takim ludziom satysfakcji i się złamać. Nie można brać do siebie tego, co oni mówią. Udają, że się przejmują, że chcą pomóc...a tak naprawdę sieją tylko wielki zamęt.
    Claro, ja również apeluję do Ciebie (jeśli mogę) nie przejmuj się tymi komentarzami, które popłynęły pod Twoim adresem. Wiem - łatwo powiedzieć. Przecież przez te słowa cierpiałaś. Ale może to (doświadczenie) uczyniło Cię silniejszą. I teraz chociaż wiesz kto tak naprawdę chce Twego dobra i komu na Tobie zależy.
    Kończę już. Pragnę jeszcze podziękować za mądre słowa Joli. Jolu - z całego serca dziękuję! Tobie Claro też dziękuję - za to, że podzieliłaś się z nami listem od Joli.

    Victoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Victorio, ja zobaczyłam coś jeszcze!Piszemy o kimś, że to inni nas oceniają i te ich oceny dotykaja nas do bólu! To prawda, ale pozwól, że napiszę tylko o sobie, OK! Ja też nie jestem bez winy - mnie również zdarza się, że kogoś oceniam, dlaczego? Bo widocznie taka jest nasza natura! Tylko ważne jest, aby pamiętać, mieć świadomość, że powinniśmy wystrzegać się takich zachowań, czyli oceniania, bo tak jak napisała Jola - nie jesteśmy w skórze tego kogoś! My, patrzymy ze swojego punktu widzenia, przez pryzmat własnych doświadczeń i nam tylko wydaje się, co byśmy zrobili, a jak byłoby faktycznie, tego nie wiemy!
      Może warto, abyśmy pamiętali, żeby z tą oceną nie wychodzić przed szereg, tylko zatrzymać ją dla siebie, bo naprawdę swoim osądem możemy kogoś skrzywdzić! Niesmak i ból pozostają!

      Odkąd świat istnieje, ludzie oceniali i oceniać będą, ale może zawrto coś sobie uświadomić.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Witaj Clar.
    W trakcie czytania,zaczęłam się zastanawiać jaka jestem.
    No własnie- dobra czy zła?
    Czy ranię innych? Nie wiem.
    Ale staram się.
    A radość daje mi wszystko.Każdy następny dzień,świecące słońce,budząca się do życia przyroda.Moja najbliższa rodzina i znajomi tacy jak ja.Poprosiłam też wszystkich kogo lubię,żeby nigdy nie powtórzyli mi tego co ludzie o mnie mówią a mogło by mnie to zaboleć.
    Jest takie powiedzenie"wybacz tym co o Tobie źle mówią - oni Cię nie znają,ale nigdy nie wybacz tym którzy Ci to donoszą."
    Ściskam i pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teniu, całe wieki Cię u mnie nie było :)
      Chyba nie możemy powiedzieć o sobie, że jesteśmy tylko dobrzy, albo tylko źli - jesteśmy tacy i tacy, bo taka jest nasza natura! Możemy tylko pracować nad sobą, ale i to z różnym skutkiem.
      Zazdroszę Ci tej radości życia, tego, że potrafisz dostrzegać ją w najmniejszych drobiazgach, że nie tracisz czasu na samoużalanie się nad sobą, a to jest sztuka!
      Te Wasze wypady za miasto są SUPER!

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten blog. Wpisałam w wyszukiwarce 'schizofrenia' i znalazłam Cie tutaj. Piszesz bardzo poruszające teksty. Dają do myslenia. Mam nadzieje, że będzie coraz więcej osób, które będą chciały rozmawiac o chorobach psychicznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Savin, dzięki za te miłe słowa :)
      Staram się opisać wszystko tak, jak ja postrzegałam tę chorobę, kiedy jeszcze żył mój syn. Jest tylko jedna kwestia, której nie przewidziałam, że będzie mi tak ciężko zmierzyć się z niektórymi sytuacjami z przeszłości i opisywać je.

      Usuń
  5. O NIEDOSKONAŁOSCI LUDZKICH PRAGNIEN


    Te proste słowa wewnętrznego buntu
    Zraniły do głębi serce moje
    Miłość moją do Jezusa

    - odpuść im - nie wiedzą co czynią
    - nie wiedzą ...czynią ...czynią ...czynią
    Cynicznym chichotem na piedestały
    Codziennej iluzji wdrapują się.

    Wolna Wola ...wola ...wola ...wola
    Powracającym echem, niedosłyszane,
    Zniekształcone - sens zmieniają
    Trwogę przynoszą ...

    Miejsc przyjaznych szukam wytrwale
    Gdzie uśmiech radości
    Codziennością staje się

    Mówisz o miłości - takiej prawdziwej?
    Jest tylko jedna, którą znam
    Po wielokroć ukrzyżowana została

    Przyjaźń - brakuje jej nam
    Naszym bliskim
    Choć nieznani obcy, bardziej bliscy nam są
    Przyjaźń ...uczmy się żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do sytuacji w której tkwię od kilku miesięcy, śmiało pasują Twoje słowa, bo one najlepiej oddają to, co dzieje się wokół mnie:"Choć nieznani obcy, bardziej bliscy nam są" - doświadczam tego intensywnie.

      Usuń