| fot. Clara |
Z tej okazji, parę dni temu moja córka, przesłała firmą kurierską bukiet kwiatów, sprawiając mi ogromną niespodziankę. Dodatkowo dołączyła życzenia, które wygenerowano komputerowo, gdyż całą przesyłkę zamawiała przez internet. Pola, napisała w nich między innymi, że ona i Filip bardzo mnie kochają, i z pewnością mój syn dołącza się do tych życzeń, bez względu na miejsce, w którym teraz jest, tylko gdzie jesteś, mój synku? Łzy kapały mi, jak grochy, gdy patrzyłam na kwiaty i czytałam te słowa. Kiedy zadzwoniłam, aby podziękować, poprosiła, żebym je opisała i policzyła, ponieważ ona widziała tę ofertę, tylko w internecie. I TU STAŁ SIĘ MAŁY CUD...naliczyłam ich dziewiętnaście. Nie dowierzałam i policzyłam raz jeszcze - moje zdziwienie było tym większe, że liczba dziewiętnaście jest dniem miesiąca, w którym mój syn odszedł. W pierwszym momencie obie z córką byłyśmy nawet lekko przestraszone, ale po chwili zadowolone, wręcz radosne. Czyżby Filip, dokładnie taką ilością kwiatów chciał nam coś powiedzieć, dać jakiś znak?
| fot. Clara |
Tak bardzo mocno chcę w to wierzyć! Za tym poszły od razu pytania: dlaczego firma skomponowała akurat ten bukiet z dziewiętnastu tulipanów i irysów, a nie z siedemnastu czy dwudziestu jeden? Dlaczego Pola wybrała ten, a nie inny bukiet? Wiem, że sama siebie pocieszam, że żyję w iluzji, że wkręcam sobie chory film, tak jak powiedziałby mój syn. Tego typu myślenie, powoduje u mnie lepsze samopoczucie, nieważne, że tylko na chwilę. Liczy się, że mogę powiedzieć - SYNKU, TY TEŻ DAŁEŚ MI KWIATY, TYLE, ŻE TERAZ W INNEJ FORMIE, INACZEJ NIŻ KIEDYŚ, A TO OZNACZA, ŻE DALEJ JESTEM DLA CIEBIE MAMĄ..., PRZECIEŻ TO POTWIERDZASZ, PRAWDA?!